Rettungs Budy

Stacja Ratownictwa Brzegowego W Jastarni.

Geneza Powstania


Ludzie morza od wieków zmagali się z żywiołami natury. Żegluga to zajęcie niebezpieczne i w dawnych czasach kosztowało życie wielu marynarzy. Półwysep Helski od zarania dziejów należał do miejsc, które miało zła sławę z powodu licznych katastrof morskich. Już od średniowiecza kojarzył się żeglarzom z krainą śmierci , na co wskazywała jego nazwa (po niemiecku Hölle, po angielsku Hell). W połowie XIX w. w Niemczech, które w tym czasie sprawowały władzę nad terenem Półwyspu Helskiego, powstało Niemieckie Towarzystwo Ratowania Rozbitków. Organizacja ta postawiła sobie za cel wybudowanie systemu stacji ratownictwa brzegowego wzdłuż wybrzeża Morza Północnego i Bałtyku. W związku z dużą liczbą katastrof morskich, wzdłuż całego pomorskiego wybrzeża , co kilkanaście kilometrów sukcesywnie powstawały podobne stacje ratownicze. Na Półwyspie w różnym czasie powstały trzy takie stacje. We Władysławowie, w Jastarni i na Helu. Do dziś istnieją jedynie budynki Stacji Ratownictwa Brzegowego w Jastarni.
Rozwiń
Jastarnicka stacja powstała w 1870 r. Cztery lata później wybudowano drewnianą szopę do przechowywania sprzętu ratowniczego blisko brzegu, a dopiero w 1900 roku zapadła decyzja o wybudowaniu murowanego budynku, który przetrwał do dziś. Jest to mniejszy z dwóch budynków znajdujący się bliżej morza. Większy budynek (znajdujący się bliżej torów kolejowych) został wybudowany w 1910 r,  jako hangar dla łodzi ratowniczej. Drużyna Ratownicza
Drużyny ratownicze składały się z naczelnika przodownika i jego zastępcy. Członkowie drużyny ratowniczej byli rekrutowani wśród miejscowych.W Jastarni drużynę ratownicza tworzyli kaszubscy rybacy z Jastarni i Boru. Do zadań członków należały regularne ćwiczenia, dbanie o sprzęt ratowniczy i oczywiście branie udziału w akcjach ratowniczych, które odbywały się najczęściej podczas wiosennych i jesiennych sztormów. Sprzęt Ratowniczy
Na początku stacja wyposażona była w przenośny aparat rakietowy, służący do wystrzeliwania lin i sprowadzania rozbitków z jednostek, które rozbiły się blisko brzegu. Kiedy wybudowano mniejszy budynek, stacja wyposażona została w wóz z aparatem rakietowym, który ułatwiał dotarcie na miejsce akcji z niezbędnym sprzętem. Duży budynek zbudowano dla łodzi ratowniczej. Istniały dwa podstawowe warianty działania ratowników, uzależnione od odległości ratowanej jednostki od brzegu.Gdy statek potrzebujący pomocy znajdował się w znacznej odległości od brzegu, wyruszała do niego  łódź ratownicza, o specjalnej budowie, wyposażona w środki pierwszej pomocy. Zwykle łódź obsługiwana była przez najwytrawniejszych wioślarzy. Czasami, gdy sytuacja sprzyjała, ratownicy wykorzystywali żagle. W sytuacji gdy statek osiadł na mieliźnie w odległości nie większej niż 600 metrów od brzegu, stacja ratownictwa brzegowego mogła nieść pomoc rozbitkom przy pomocy tzw. urządzenia rakietowego. Ratunek aparatem rakietowym polegał na zręcznym i  szybkim  wykonaniu pewnych czynności. Należało dostarczyć na miejsce katastrofy aparat rakietowy. Na początku na stacji jastarnickiej dokonywano tego  przy pomocy noszy. W późniejszym okresie powstał specjalnie do tego celu przystosowany wózek  ciągnięty przez konie lub samych ratowników.  Aparat rakietowy ustawiano na wybrzeżu i odpalano rakietę w kierunku statku na mieliźnie. Do rakiety podłączona była cienka linka, którą przechwytywała załoga statku i wciągała ja na pokład, wraz z przyłączoną grubszą linką z blokiem. Załoga przywiązywała blok z  linka  do masztu swojej jednostki i dawała znać drużynie ratowniczej na brzegu ( w dzień sygnałem optycznym, w nocy latarnia naftowa). Kolejna operacja polegała na tym, że przy pomocy uprzednio podanej liny przekazywało się grubą linę, którą umieszczano poniżej poprzednio wspomnianego bloku. Na grubej linie , zawieszeni nad powierzchnią wody , w specjalnych "spodenkach"  z kołem ratunkowym w pasie , rozbitkowie transportowani byli na ląd.  Koniec Epoki Stacji brzegowych
W okresie pomiędzy pierwszą a drugą wojną światową, pomimo posiadanego przez państwo Polskie dostępu do morza,  skromnej floty handlowej i rybackiej oraz dużego portu morskiego w Gdyni,  ratownictwo morskie praktycznie nie istniało .  Stacje , które wcześniej były własnością niemieckiego towarzystwa , co prawda przejęto , ale były to obiekty wyposażone  jedynie w łodzie wiosłowe, które nie były w stanie zapewnić skutecznej ochrony ratowniczej. Wkrótce stały się magazynami lub zostały opuszczone.
Zwiń

Godziny Otwarcia

Pn: 14:00–01:00
Wt-Nd: 12:00–01:00

ul. Bałtycka 27

Jastarnia

781 771 027